Jeden dzień w Warszawie z Norbertem Delmanem - Electronic Beats Poland

Jeden dzień w Warszawie z Norbertem Delmanem

Co zrobić w mieście? Norbert Delman – artysta i współprowadzący off space Stroboskop, opowiada gdzie najlepiej spędzić jeden dzień w Warszawie.

Myślę, że moja propozycja jest skierowana dla osoby, która pierwszy raz przyjechała do Warszawy i od tych miejsc najlepiej rozpocząć poznawanie tego miasta. Najlepiej zacząć od porannego treningu. Gdzie? W Hangarze 646. W sumie dobrze by było „zmusić” ludzi do porannych treningów, nie tylko ze względu na korzyści zdrowotne, ale brak endorfin w tym smutnym kraju. W Hangarze można poskakać, trenować ewolucje akrobatyczne, nawet jeśli na początku trzeba nauczyć się jak wstawać z maty.

Po treningu najlepiej przetransportować się na Muranów i kierować do baru Jaś i Małgosia. To jest miejsce, które przez lata było speluną, a niedawno przejęte przez nowych właścicieli przeżywa totalny renesans, no i mają dobre menu śniadaniowe. Dobrym i reprezentatywnym miejscem do zwiedzenia Muranowa jest oczywiście Muzeum Polin, oddalone o 5 minut piechotą od Jasia i Małgosi. Warto się tam przejść nie tylko dla wspaniałej architektury, która wygląda tak, jakby przez środek budynku przechodziło wielkie pęknięcie, ale przede wszystkim dla poznania kontekstu i historii tej dzielnicy można tam też zobaczyć sztukę współczesną. Dalej, pozostając w okolicy i w historycznej atmosferze, warto by było przejść się na Pawiak, może na przekór tego, co się dziś dzieje wokół pamięci o Powstaniu Warszawskim. Jestem za przekonstruowaniem symboliki kotwy, której powoli zaczynamy się dziś wstydzić, a nie powinniśmy.

No i po tej porcji trudnych spraw czas na sztukę. Oczywiście zapraszam do Stroboskopu, czyli galerii w garażu przy ulicy Siewierskiej, którą prowadzimy z czwórką znajomych. To taki off space, w którym prezentujemy młodych artystów, których większe instytucje mogą jeszcze nie dostrzegać. Zbliża się wernisaż prac Jagody Dobeckiej, więc zapraszam.

Po wizycie w Strobo dobrze odwiedzić Nowy Teatr, gdzie znów warto zobaczyć choćby sam budynek, czy odnowioną siedzibę dawnego MPO, gdzie poza regularnymi spektaklami można również zobaczyć świetne wystawy – teraz np. Juliana Rosefeldta. A gdzie zjeść? Oczywiście w Barze u Gieni: schabowy za 8 złotych to jednak idealna opcja. Zwłaszcza w miejscu, gdzie ściany obite są boazerią, na podłodze leżą dywany, a jedzą tam ludzie z korporacji i robotnicy.

Popołudnie najlepiej spędzić nad Wisłą, najpierw na lewym brzegu, gdzie wkrótce stanie pawilon Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Jeśli znajdzie się czas, warto wybrać się na Bródno, gdzie od 2009 roku w Parku Bródnowskim znajduje się Park Rzeźby. Zdecydowanie wyjątkowa inicjatywa na skale światową, gdzie w tym roku będę miał możliwość prowadzenia warsztatów w ramach projektu kuratorowanego przez Pawła Althamera. Wieczór najlepiej spędzić po praskiej stronie, gdzie plaża jest szeroka i naturalna, gdzie można siedzieć, palić ognisko i patrzeć na centrum. Ja tę drugą stronę bardzo lubię, ale gdy nam się znudzi, to zawsze można gdzieś w pobliżu poszukać jakiegoś techno.

NORBERT DELMAN – ur. 1989 roku. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie w 2014 roku uzyskał dyplom w Pracowni Działań Przestrzennych pod kierunkiem prof. Mirosława Bałki. Jest artystą operującym różnymi mediami oraz eksperymentalnym kuratorem współzałożycielem Stroboskop Art Space. Tworzy instalacje, rzeźby, akcje, performance. W swoich działaniach odnosi się do tematów takich jak rywalizacja, zagrożenie, czy niepokój, próbując analizować je z perspektywy własnego pokolenia. Mieszka i pracuje w Warszawie. Jego prace były prezentowane w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie (2014), MODEM Centre for Modern and Contemporary Arts w Debrecen (2011)), Edinburgh Sculpture Workshop (2014, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie (2013). Otrzymał stypendium na rezydencję ESW / RSA Residency dla polskiego artysty Edinburgh Sculpture Workshop (ESW), Wielka Brytania (2014) i programu Residence InterModem w Centrum Sztuki Nowoczesnej w Debrecin, na Węgrzech (2011). Stypendysta Ministra Kultury 2016.